Rajdowe wakacje

Filmik z Warszawskiego Safari jest w trakcie składania, nasz UTV jest na przeglądzie u Cybula a my… My mamy małe wakacje. Kolejny start dopiero pod koniec sierpnia w Szczecinie, więc czas nieco odpocząć od rajdowej codzienności, od serwisów, od treningów, dojazdów i pakowania. Już nam tego trochę brakuje, ale w zamian za to mamy kilka planów na najbliższych parę tygodni – nie zanudzimy się! :D

Ostatnie dwa rajdy ukończyliśmy na pierwszym miejscu, sprzęt idealnie się sprawuje i oby tak śmigał aż do końca sezonu. Pomiędzy rajdami mieliśmy jedynie dwa tygodnie na przygotowanie wszystkiego na Warszawę. Po Czarnem mieliśmy małe problemy z wariatorem, ale dzięki pomocy chłopaków z Polonia Cup udało nam się wszystko ogarnąć – zwarci i gotowi ruszyliśmy do Stolicy na Warszawskie Safari 2016. Nawigacyjnie jeden z ciekawszych rajdów, dużo mijanek, rozjazdów i nieprzerwanych taśm. ;) Upał dawał się we znaki zarówno nam, jak i sprzętowi – wielu zawodników nie dojechało do mety przez przegrzany sprzęt – my szczęśliwie tego uniknęliśmy.

Nie pozostaje nam nic innego jak odpalić drinka z palemką, rozłożyć leżak i opalać się na hamaku, tego też Wam życzymy i do usłyszenia!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Szykujemy się na BAJA Czarne

Nasza ostatnia wizyta w Warszawie zakończyła się sukcesem – będziemy ścigać się bezpieczniej! Odwiedziliśmy Cybula w celu wzmocnienia naszej klatki bezpieczeństwa. Chłopaki z warsztatu uwinęli się z tym w kilka godzin – profesjonalne podejście do tematu. Wszystko precyzyjnie wymierzone, zaprojektowane i zespawane. Niestety technologie w naszym warsztacie nie są aż tak zaawansowane – ale cały czas się uczymy i rozwijamy, kto wie co będziemy tworzyć za kilka lat! Swoją drogą spędziliśmy ten dzień w najlepszy możliwy sposób – warsztat pełen koni mechanicznych, aut do driftu i innych zakręconych projektów, coś niesamowitego!

Mając dużo czasu w drodze powrotnej spisaliśmy listę rzeczy do zrobienia przy RZR, trochę się tego nazbierało… Na drugi dzień zaczęliśmy pracę – smarowanie, przeglądy, wymiana olejów, wymiana pasa no i przede wszystkim umycie sprzętu po rajdzie! Z poważniejszych rzeczy zrobiliśmy płytę natarciową, którą przetestujemy na najbliższym rajdzie. Drugim poważnym zabiegiem były ściągacze do błota z tylnych felg – Mateusz postarał się w tym temacie i wyszły świetnie. Oby tak samo działały, jak wyglądają! Zdamy relację z testów tuż po 12 czerwca, kiedy wrócimy z Baja Czarne! Poniżej fotka z naszych warsztatowych zmagań, do usłyszenia!

indeks

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

BAJA Carpathia 2016

W zeszły weekend odbyła się Druga Runda Pucharu Polski w Rajdach Baja, cała impreza miała miejsce w Stalowej Woli. Najtrudniejszym oesem był dla nas sam dojazd do Stalowej Woli – 10h ciągłej jady i stania w korkach. Kto widział, żeby podróżować w długi weekend… Całe szczęście, że w drodze powrotnej uniknęliśmy kolejek na bramkach.

Na miejscu pojawiliśmy się już w piątek wieczorem, rozstawiliśmy wstępnie naszą strefę i poszliśmy spać do naszego hotelu. Sobotni poranek rozpoczęliśmy od odbiorów administracyjnych i technicznych sprzętu – każdy zakończony pomyślnie. Pierwszy sobotni oes liczył 57km, drugi pełnił rolę prologu i miał około 6,3km. Krótki odcinek okazał się bardzo wymagający, dużo zakrętów, mało miejsca oraz bardzo śliska trasa biegnąca tuż obok Sanu. Pierwszy sobotni odcinek ukończyliśmy z doskonałym czasem 44:05 zajmując tym samym pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej. Drugi oes tego dnia dał nam nieco w kość i wykręciliśmy trzeci czas w grupie UTV. Szczęśliwie po pierwszym dniu utrzymaliśmy pozycję lidera.

Drugi dzień był znacznie dłuższy – dwa odcinki po 121km tą samą trasą były ogromnym testem zarówno dla nas, jak i dla sprzętu. Niezliczona liczba hopek, niecek i korzeni wystających z rozjeżdżonej przez terenówki nawierzchni stanowiła nie lada wyzwanie dla zawieszenia  – po całym dniu stwierdziliśmy, że lepiej być nie mogło. Nasz RZR spisał się doskonale, wzmocnione wahacze od CYBULA ze zwiększonym prześwitem pozwoliły nam bezpiecznie i bezproblemowo pokonać nawet najgłębsze koleiny bez ryzyka zakopania. Po pierwszym odcinku na metę zajechaliśmy z pierwszym czasem w grupie UTV i trzecim w klasyfikacji generalnej, tuż za braćmi Lindner startującymi w grupie Q4 (quady z napędem 4×4). Drugi oes, pomimo jeszcze gorszych warunków, pokonaliśmy jedynie o 3 minuty dłużej niż pierwszy tego dnia – dojechaliśmy jako pierwsi z całej klasyfikacji z czasem 1:45:00. Wielu zawodników zjechało z trasy przez zerwaną taśmę na lewym nawrocie. My zachowaliśmy czujność i przejechaliśmy ten moment, jak i całą trasę bezbłędnie. Wieczorem nadszedł czas na pakowanie i rozdanie nagród – nasza załoga zdobyła puchar za zasłużone pierwsze miejsce.

Teraz mamy czas na szybki serwis sprzętu, przegląd wszystkich elementów i małe modyfikacje klatki bezpieczeństwa – o szczegółach w następnym wpisie. Tymczasem zaczynamy odliczanie do BAJA Czarne – to już 10 czerwca!

N23A4723

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

A w warsztacie praca wre!

Do Baja Carpathia w Stalowej woli zostały nam dwa tygodnie – najwyższy czas na przegląd sprzętu i drobne poprawki. Doczyściliśmy już resztki błota z wahaczy, nadszedł więc czas na postawienie RZR’a na podnośniku i małe przeserwisowanie. Zaczynamy od zdjęcia kół i wymiany klocków hamulcowych, nieco je zmęczyliśmy w Drawsku. Później robi się już tylko ciekawiej! Smarowanie tulejek w wahaczach, wyrzucanie resztek piachu z różnych zakamarków – to chyba najlepszy sposób na odciążenie sprzętu, bo trochę się go tam nazbierało… Gdy już zrzucimy całą wywrotkę żwiru z UTV’a nadszedł czas na sprawdzenie luzów, łączeń, płynów i czyszczenie filtra powietrza. Okazuje się, że na trasie rajdu nie tylko my zaciągnęliśmy do płuc sporą ilość kurzu – zarówno airbox jak i sama gąbka na filtrze wyglądem przypominają kopalnię. Na sam koniec zostawiamy sobie wymianę oleju, dla dłuższego utrzymania silnika w dobrej kondycji zmieniamy go co rajd, ze względu na dość ekstremalne warunki pracy.

W ferworze walki zapomnieliśmy spojrzeć na zegarek i zastał nas środek nocy, ale przyzwyczailiśmy się już do tego, że wychodząc z warsztatu na dworze zawsze jest ciemno i dziwnie cicho… Jest już po północy a my idziemy spać zadowoleni z dzisiejszego dnia i w pełni przygotowani na kolejną rundę Baji!

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , | 1 komentarz

Rozwijamy się!

Po pierwszej edycji rajdów BAJA nie spoczęliśmy na laurach, wzięliśmy się ostro do pracy, a efekty można oglądać na naszym kanale YouTube – zobaczycie tam filmik z rajdu oraz „making of”, czyli kilka śmiesznych scen, dla których nie było miejsca w naszej poważnej relacji z rajdu. Oprócz Youtube’a ruszył też nasz fanpage na Facebooku oraz nasz Instagram. Sprawdźcie koniecznie… A już niedługo relacja z naszej wizyty w Akademickim Radiu Index, którą możecie usłyszeć w tymże radiu w poniedziałek, 11.04.16 o godzinie 11.30!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

BAJA Drawsko 2016 w pigułce

Po długich miesiącach przygotowań nadszedł czas pełen stresu i ogólnej mobilizacji – rajd już za tydzień, lekko przerażeni robimy ostatnie testy sprzętu, nanosimy małe poprawki, standardowo coś psujemy. Ostatni tydzień był najcięższy – wychodzimy z założenia, że szkoda czasu na sen, ale tym razem  chcieliśmy pospać nieco dłużej niż trzy godziny… Ale czego się nie robi dla tego weekendu pełnego emocji, adrenaliny i benzyny. Czwartek był dniem pakowania, od popołudnia kompletowaliśmy narzędzia, części zapasowe i oczywiście najważniejsze urządzenie – grill. Cały osprzęt do grillowania to osobna skrzynka na busie. Co prawda masa wrogiem przyspieszenia, ale jeść trzeba!

W końcu przy pakowaniu nadchodzi taki moment, w którym mamy wszystko. Chyba wszystko. Wiele rzeczy wychodzi podczas rajdu, warto dlatego robić sobie listę rzeczy i uaktualniać ją po każdym wyjeździe – znacznie usprawni to całe zamieszanie związane z pakowaniem. Na sam koniec dnia wisienka na torcie – wjazd UTV na przyczepę, ustawienie wszystkiego do wyjazdu i pójście spać. Sen jak zwykle stanowi niewielki procent całego tego dnia – trzeba wyjechać o 4.30.

W dzień wyjazdu, lekko nieprzytomni ale szczęśliwi wsiadamy w samochód i pędzimy rozbić naszą strefę serwisową na bazie rajdu. Całe rozłożenie trwa chwilę, później drobna papierologia, odprawa i długo wyczekiwany start.  Pierwszego dnia, w piątek, po odbiorze technicznym startujemy w prologu – ustala on pozycje startowe na drugi, właściwy dzień rajdu. Uplasowaliśmy się na drugiej pozycji i tak też startowaliśmy w sobotnim, 100 – kilometrowym oesie. Trzeci oes był nieco dłuższy – około 170km podobną trasą. Cały cykl rajdów BAJA rozgrywa się po poligonach i lasach wokół nich. Trasa Drawskiej edycji była wyjątkowo gładka i bez większych niespodzianek.

Sobota – dzień drugi i ostatni rajdu. O godzinie 19 ogłoszono wyniki, zajęliśmy drugie miejsce ze względu na przyznaną nam karę za skrócenie trasy. Jesteśmy bardzo zadowoleni z takiego debiutu, oby reszta rajdów przebiegała równie pomyślnie… Teraz czas na krótki powrót do rzeczywistości, szybki przegląd sprzętu i małe poprawki. Bo już 29 kwietnia widzimy się w Stalowej Woli na BAJA Carpathia!

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Skomentuj